Stowarzyszenie Modelarzy Lotniczych Przęsocin
Wersja: 1.3.14 Ostatnia aktualizacja: 19.01.2010 Licznik: 22698

Lotnisko MFV Crussow - 1 maja 2008 
Podobnie jak w roku ubiegłym, korzystając z sympatycznego zaproszenia, z uciechą wybralismy się do Crussov, aby uczcić razem święto pracy. Tomek wyjął niepozorny aparacik, przechadzał się tu i tam, niektórzy się zorientowali, inni nie. W ten sposób powstało kilka filmów zamieszczonych niżej, które listopadową porą publikujemy jako miłe wiosny minionej wspomnienie.
Mirko i Manfred,
Aslema Sagitta i Pilatus
Po prostu bardzo przyzwoite holowanie. Szybowiec nie należy do filigranowych i termicznych, roziętość 4m, masa 7,5kg. Holownik benzynowy o podobnej masie.
Wszystkie istotne momenty holowania zostały uwiecznione, widać solidne wykonanie i wiele godzin wspólnego treningu.
11.000 obrotów na Volt,
to przecież nie jest tak mało !
Radek głośnio zastanawia się nad tajemniczą przyczyną braku ciągu silinika w jego modelu. Jako że akurat znalazł się wsród zatwardziałych elektryków, sugestie nie zawsze były do rzeczy ;-)
Dookoła widać porządnie porozrzucane zabawki. Przesympatyczna pamiątka tego wiosennego dnia (jak dla mnie).
Mirko i Zbyszek,
holowanie międzynarodowe !
Aktorzy: Mirko z szybowcem o rozpiętości jakieś 2,2m i wadze do 2kg. Zbyszek z elektrycznym Piperem J3 CUB o mocy ok. 600W i wadze 4,2 kg
W tym przypadku nie ma mowy o wielu godzinach wspólnego treningu, no może ...kilka minut. Linki w każdym razie nie udało się zerwać. Widać objawy nieprzyjemnej tendencji Pipera do "myszkowania" na ziemi, tak przy starcie jako i lądowaniu.
3 razy ZIEMIA !
Lądują kolejno:

Manfred, jak widać to nie jest aż takie proste !

Mirko, tym razem z mniejszą prędkością i zdecydowanie krócej.

Robert, reprezentacja Przęsocina. Bajkowe lądowanie, po prostu wyszedł materiał na film szkoleniowy !